Ponad 13% pacjentów chirurgów plastycznych NIE POWINNO mieć wykonanych operacji!

jamaJak donosi najnowsze elektroniczne wydanie „JAMA Facial Plastic Surgery” ponad 13% pacjentów Klinik Chirurgii Plastycznej to pacjenci z dysmorfofobią. Oznacza to, że wykonanie u nich operacji plastycznej jest błędem – nie poprawi im samopoczucia a wręcz może narazić na dodatkowe cierpienie.

Autorzy podkreślają, że każda poważna Klinika Chirurgii Plastycznej powinna rutynowo przed decyzją o podjęciu się operacji u danego pacjenta przeprowadzać test na obecność dysmorfofobii. Oceniają przy tym dostępne testy jako bardzo czułe i wiarygodne, nie są one również specjalnie obciążające dla wykonujących je pacjentów.

BDD można zobaczyć w rezonansie magnetycznym głowy

PSM45_04Osoby z BDD mają bardzo podobne zaburzenia procesów przetwarzania obrazów w mózgu jak osoby z anoreksją – doniosła 5 lutego 2015 roku redakcja czasopisma „Psychological Medicine” (http://medicine.journalfeeds.com/psychiatry/psychol-med/anorexia-nervosa-and-body-dysmorphic-disorder-are-associated-with-abnormalities-in-processing-visual-information/20150206/). Uczeni obserwowali w badaniu funkcjonalnym rezonansem magnetycznym mózgi osób z anoreksją, z BDD i osób zdrowych w odpowiedzi na te same pokazywane obrazy. Okazało się, że są pewne specyficzne, takie same dla BDD i anoreksji cechy funkcjonowania mózgu osób chorych, których zupełnie nie stwierdza się u zdrowych. Być może dlatego tak często chorzy na BDD mają również problemy z jadłowstrętem psychicznym.

Syndrom „selfie”, czyli uzależnienie od robienia sobie zdjęć

dannyBDD objawia się na wiele różnych (u różnych pacjentów), zazwyczaj trudnych do zrozumienia dla osób zdrowych sposobów. Pisałem już o „uzależnieniu od makijażu”, dzisiaj będzie o „syndromie selfie”, czyli natrętnym, obsesyjnym wykonywaniu sobie setek/tysięcy autoportretów, selfie czy inaczej „słitfoci” umieszczanych następnie na portalach społecznościowych. Najbardziej znanym publicznie przypadkiem Osoby z BDD, która właśnie w ten sposób próbowała sobie radzić z obsesyjnymi myślami na temat własnego wyglądu jest Danny Bowman (na zdjęciu), 19 latek z Wielkiej Brytanii. Po pół roku wykonywania sobie i umieszczania w Internecie nawet 200 selfie dziennie, odcięciu się zupełnie od znajomych i niewychodzeniu z domu próbował popełnić samobójstwo. Jego historię opisywało wiele mediów (np. po angielsku tutaj), również media w Polsce wspominały o „syndromie selfie” i ostrzegały, żeby zwracać uwagę na znajome osoby, które wyjątkowo często wykonują sobie zdjęcia i dzielą się nimi na facebooku (http://magazyn.7dni.pl/317006,Ofiary-syndromu-selfie.html). To nie jest częsty objaw BDD, ale zdarza się również wśród moich pacjentów. Jeśli znacie taką Osobę – warto przyjrzeć się jej bliżej i sprawdzić czy za umieszczaniem w Internecie setek własnych zdjęć nie stoi u niej poważna choroba, jaką jest dysmorfofobia.

Po czym poznać, że mam BDD a nie jestem po prostu brzydka?

Według badań naukowych większość ludzi na świecie jest niezadowolonych z pewnych cech swojego wyglądu. Po czym więc poznać, że jest się chorym na BDD a nie po prostu realistycznie patrzy się na swoją aparycję?

Po pierwsze: W BDD ocena wojego wyglądu zmienia się. Są dni, że pacjent widzi, że wygląda naprawdę koszmarnie, nie może o niczym innym myśleć, w inne dni patrzy i ma poczucie, że chyba nie jest tak źle. Albo pamięta, że w przeszłości nie wyglądał tak źle, a teraz (bez żadnych obiektywnych zmian) wygląda strasznie, obleśnie, obrzydliwie.

Po drugie: Niezadowolenie ze swojego wyglądu ma charakter obsesyjny, wpływa negatywnie na życie społeczne danej Osoby, sprawia że ta Osoba bardzo cierpi. Pacjenci z BDD bardzo często nie chcą wychodzić z domu, często z tego powodu porzucają szkołę, studia, pracę. W towarzystwie innych ludzi są przekonani, że inni widzą ich koszmarne defekty i że to ich straszliwie razi.

Po trzecie: Osoba z BDD spędza wiele godzin wykonując natrętne czynności: godzinami każdego dnia ogląda się w lustrze lub porównuje swój wygląd z innymi lub myje się lub skubie sobie skórę lub czesze się itp.

Znając te powyższe zasady nie jest trudno rozróżnić Osobę chorującą na BDD od Osoby zakompleksionej czy po prostu niezadowolonej ze swojej prezencji.

Uzależnienie od makijażu

Uzależnienie od makijażu” taki tytuł nosi jeden z materiałów filmowych proponowanych przez Youtube, po wpisaniu frazy „dysmorfofobia”.

Faktycznie, dla obserwatorów – osoba chora na BDD często wydaje się być „uzależniona od makijażu”. Spędza codziennie godziny przed lustrem, przed każdym wyjściem z domu mnóstwo czasu poświęca na malowanie i tuszowanie… Nie jest to jednak tak naprawdę uzależnienie – a jedynie wynik obsesyjnego zamartwiania się defektami we własnym wyglądzie. Natrętnymi próbami ukrycia tych defektów, zamaskowania ich. Ogromnym napięciem psychicznym związanym z poczuciem własnej brzydoty względem innych ludzi.

Dlatego, jeżeli widzisz, że ktoś z Twoich Bliskich codziennie godzinami nakłada makijaż – warto zachęcić taką Osobę do wizyty u lekarza. Ale nie takiego, który zajmuje się uzależnieniami, tylko takiego – który leczy dysmorfofobię.

Biskupi o dysmorfofobii (a właściwie nie o niej)

„Żyjemy w świecie, w którym presja kulturowa w odniesieniu do ciała jest tak duża, że może dochodzić do patologii (dysmorfofobia, zaburzenia odżywiania, depresja).” – można przeczytać w dokumencie roboczym z lutego 2015 Papieskiej Rady ds. Kultury, o którym piszą katolickie media (np. tutaj).

Z punktu widzenia lekarza psychiatry można się zgodzić, że niektóre formy zaburzeń odżywiania oraz niektóre odmiany depresji reaktywnej są spowodowane „presją kulturową w odniesieniu do ciała”.

Dysmorfofobia TO CHOROBA. Nie ma nic wspólnego z „presją kulturową w odniesieniu do ciała” chociaż obrazu ciała dotyczy. To jest postrzeganie swojej nieistniejącej (chociaż w głowie Osoby z BDD – jak najbardziej istniejącej) brzydoty i obsesyjne myślenie o niej.

Szkoda, że takie ważne dokumenty poważnych instytucji rozpowszechniają takie stereotypowe i nieprawdziwe informacje.

Córka Demi Moore (podobno) cierpi na BDD

tallulah-willis3Jak donoszą portale plotkarskie (np. tutaj), córka Demi Moore i Bruce’a Willisa, Tallulah Willis, cierpi od kilku lat na dysmorfofobię. Nie wiadomo jednak co jest głównym tematem jej obsesyjnych myśli dotyczących własnego wyglądu a portale plotkarskie piszą przy okazji niestety bardzo wiele niedorzecznych treści na temat samej choroby.

bdd

„Osoby z dysmorfofobią (BDD) NIGDY nie wierzą w komplementy, które otrzymują, zamiast tego próbują przekonywać innych o swojej własnej BRZYDOCIE.”

Grafika tej treści pojawiła się kilka dni temu na Facebooku. Z mojego doświadczenia wynika, że Pacjenci z BDD są tak przekonani o swojej brzydocie, że najczęściej boją się o tym rozmawiać z innymi. Mają poczucie, że nikogo nie muszą przekonywać, że są brzydcy, ponieważ to jest „oczywiste, że są”. Tysiące razy dopytują bliskich, czy widzą monstrualne defekty ich urody, ale i tak wiedzą, że te defekty istnieją. Najczęściej pacjenci mówią: „Dysmorfofobia mnie nie dotyczy, ponieważ dotyka osoby, które są ładne, tylko im się wydaje, że są szkaradni. Ja jestem szkaradny, nic mi się nie wydaje.”